Strona główna / DOM i OGRÓD / Schron dla pracowników zakładu: żelbet w hali

Schron dla pracowników zakładu: żelbet w hali

Pracownicy budują żelbetowy schron w hali zakładowej jako ukrycie do czasu kryzysu.

Nowelizacja przepisów dotyczących ochrony ludności zmienia sytuację prawną właścicieli zakładów produkcyjnych, hal magazynowych i biurowców. Obowiązek zapewnienia miejsca schronienia dla załogi przestaje być kwestią dobrej woli, a staje się elementem odpowiedzialności pracodawcy, podobnie jak ewakuacja przeciwpożarowa czy procedury BHP. Budowa schronu w obiekcie firmowym to projekt inny niż w domu jednorodzinnym – liczba osób, logistyka wejść i ciągłość pracy zakładu wymagają innego podejścia inżynierskiego. Jeśli zarządzasz halą lub biurowcem i analizujesz temat ukrycia dla pracowników, poniżej znajdziesz konkretne odpowiedzi na pytania, które pojawiają się najczęściej.

Zakład pracy też musi mieć gdzie schować ludzi

Większość firm projektowych i wykonawczych na rynku specjalizuje się w konstrukcjach nadziemnych – halach, biurowcach, obiektach magazynowych. Temat ukrycia dla dziesiątek czy setek pracowników to zupełnie inna skala zagadnienia niż schron przydomowy na cztery osoby. Wymaga znajomości przepisów dotyczących obiektów zbiorowego przeznaczenia, obliczeń wytrzymałościowych dla większych rozpiętości i doświadczenia w prowadzeniu robót żelbetowych na czynnym terenie zakładu.

Problem w tym, że firmy budowlane, które na co dzień stawiają hale stalowe czy biurowce szkieletowe, rzadko mają w portfolio realizacje żelbetowe o podwyższonej odporności. Brakuje im doświadczenia w szalunkowaniu grubych ścian, zbrojeniu pod obciążenia dynamiczne i detalach uszczelnień, które decydują o szczelności konstrukcji. Efekt: odmowy wyceny, projekty odkładane na półkę albo realizacje, w których wykonawca uczy się na żywym organizmie inwestycji. Dla właściciela zakładu oznacza to ryzyko – czasowe, finansowe i prawne, bo odpowiedzialność za stan ukrycia spoczywa właśnie na nim.

Ukrycie wydzielone w hali kontra obiekt wolnostojący

Pierwsza decyzja, jaką trzeba podjąć, to wybór lokalizacji – pomieszczenie wydzielone w istniejącej bryle hali czy odrębny obiekt podziemny na terenie zakładu. Każde rozwiązanie ma inne konsekwencje konstrukcyjne i organizacyjne. Wydzielenie ukrycia wewnątrz hali oznacza ingerencję w istniejący układ słupów, fundamentów i instalacji, ale skraca drogę ewakuacji pracowników z linii produkcyjnej. Obiekt wolnostojący daje większą swobodę projektową i nie koliduje z bieżącą pracą hali, kosztem dłuższej trasy dojścia w sytuacji alarmowej.

Metalowe szalunki do betonu w hali produkcyjnej, narzędzia do budowy schronu dla pracowników.

Przy halach z fundamentami płytowymi albo stopami pod słupami stalowymi dobudowa ukrycia w środku bryły bywa trudniejsza technicznie niż postawienie go obok, na wolnym terenie. Z kolei biurowce z podziemnym garażem często mają już gotową kondygnację -1, którą można zaadaptować przy mniejszym nakładzie robót ziemnych. Decyzję podejmujemy wspólnie z inwestorem po analizie dokumentacji istniejącego obiektu, bo błąd na tym etapie przekłada się później na koszty i harmonogram całej inwestycji.

Nośność, wejścia, wentylacja – parametry przy większej liczbie osób

Ukrycie projektowane dla kilkudziesięciu czy kilkuset pracowników rządzi się innymi zasadami niż schron rodzinny. Kluczowe staje się przeliczenie powierzchni na osobę, przepustowość wejść i czas, w jakim cała załoga zdoła się w nim znaleźć podczas zmiany produkcyjnej. Jedno wejście ewakuacyjne wystarcza dla kilkunastu osób – przy większych zakładach konieczne są co najmniej dwa niezależne punkty wejścia, rozmieszczone tak, by żadna część hali nie była od nich odcięta.

Wentylacja mechaniczna z filtrami to w takim obiekcie nie dodatek, a konieczność – przy dłuższym przebywaniu większej grupy ludzi wymiana powietrza musi być liczona z zapasem, nie na granicy normy. Podobnie nośność stropu i ścian: konstrukcja musi wytrzymać obciążenia przewidziane dla danej kategorii ukrycia, co w praktyce oznacza grubsze przekroje, gęstsze zbrojenie i staranniejsze wykonanie szalunków niż w typowym budownictwie mieszkaniowym. Każdy z tych parametrów liczymy indywidualnie, zależnie od liczby zatrudnionych i układu hali, a nie według jednego uniwersalnego szablonu.

Realizacja bez zatrzymywania produkcji

Dla właściciela zakładu najbardziej dotkliwym kosztem budowy ukrycia nie jest sama inwestycja, tylko przestój produkcji. Dlatego harmonogram robót układamy tak, by prace ziemne, zbrojarskie i betonowe prowadzić etapami, z zachowaniem dostępu do hal produkcyjnych i magazynowych. Wygrodzenie strefy robót, tymczasowe trasy komunikacyjne dla wózków widłowych i ustalony z góry harmonogram dostaw betonu – to standardowe elementy planu, które pozwalają firmie funkcjonować normalnie przez cały okres budowy.

Przy pracach wymagających szalunków dużych powierzchni – stropów nad przyszłym ukryciem czy grubych ścian żelbetowych – korzystamy z własnego sprzętu, co eliminuje przestoje wynikające z oczekiwania na dostawę od zewnętrznego dostawcy. Jeśli zakład dysponuje własnym zapleczem i potrzebuje jedynie uzupełnić je na czas inwestycji, oferujemy też wynajem szalunków stropowych i ściennych wraz z doradztwem technicznym. Takie podejście pozwala elastycznie dopasować tempo prac do bieżących potrzeb produkcyjnych zakładu, zamiast narzucać sztywny harmonogram z zewnątrz.

Zakres, który bierzemy na siebie w obiektach przemysłowych

W projektach dla zakładów produkcyjnych i biurowców przyjmujemy pełną odpowiedzialność za część żelbetową inwestycji – od analizy istniejącej konstrukcji hali, przez projekt wykonawczy ukrycia, po odbiór techniczny gotowego obiektu. Nie ograniczamy się do postawienia ścian i stropu – doradzamy też przy rozmieszczeniu wejść, systemie wentylacji i integracji ukrycia z istniejącymi instalacjami zakładu, tak by całość działała jako spójny system bezpieczeństwa, a nie osobny element dołożony na siłę.

Konstrukcja żelbetowa schronu dla pracowników wzniesiona wewnątrz hali produkcyjnej zakładu.

Dwadzieścia lat pracy przy konstrukcjach żelbetowych na trudnych działkach w Płocku i na Mazowszu nauczyło nas, że obiekty przemysłowe wymagają innego tempa decyzji niż budownictwo mieszkaniowe – tu liczy się przewidywalność harmonogramu i brak niespodzianek na etapie realizacji. Dlatego każdy etap, od szalowania po zbrojenie i betonowanie, prowadzimy własnymi ekipami, bez podwykonawców, którzy generują ryzyko komunikacyjne na budowie. Jeśli planujesz wydzielenie ukrycia w hali, magazynie czy biurowcu i szukasz wykonawcy, który rozumie specyfikę pracy na czynnym obiekcie przemysłowym, odezwij się do nas – przeanalizujemy dokumentację zakładu i przedstawimy konkretny plan działania, bez zbędnych formalności i z realnym terminem realizacji.

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *